Parafia Rzymskokatolicka
pw. Świętych Dziesięciu Tysięcy Rycerzy Męczenników w Sadkowicach
 
DO PRZECZYTANIA I PRZEMYŚLENIA

DO PRZECZYTANIA I PRZEMYŚLENIA

 

Niedziela Palmowa - SĄD NAD JEZUSEM

Niedziela Palmowa zwana Niedzielą Męki Pańskiej. Ta niedziela w Liturgii otwiera Wielki Tydzień. Najważniejszy tydzień spośród 52 tygodni w roku. Każdy dzień tego tygodnia ma nazwę „wielki”.
W Niedzielę Palmową wspominamy uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy na święto Paschy. Podczas tych świąt, On sam stanie się Barankiem, który z miłości do nas odda życie swoje na drzewie krzyża. W drugiej części Wielkiego Tygodnia będziemy przeżywać Paschę Chrystusa, czyli Jego przejście z życia ziemskiego, poprzez śmierć Krzyżową i pobyt w grobie, do życia uwielbionego w zmartwychwstaniu. Te święte dni stanowią w Liturgii Triduum Paschalne
i w całości stanowią Święta Wielkanocne. W tych świętych dniach będziemy na nowo przeżywać wydarzenia zbawcze, które się rozegrały w Jerozolimie, w ostatnim etapie życia ziemskiego Jezusa. Pożegnalną Wieczerzę z uczniami, modlitwę w Ogrójcu, pojmanie, sąd, wyrok śmierci, drogę krzyżową, ukrzyżowanie, wyszydzanie, konanie i śmierć na krzyżu, pobyt w grobie i chwalebne zmartwychwstanie.

Pamiętajmy, że dzieło zbawcze Chrystusa trwa i uaktualnia się w dziejach Kościoła. Pomyślmy! Jak we współczesnych czasach wygląda sąd nad Jezusem i nad Jego dziełem czyli Kościołem? Ów sąd wyraża się w utopiach, które pojawiły się w okresie nowożytnym, i które stały się wylęgarnią mitów.

Nowożytne mitologie wylęgarnia mitów.

1 Nowożytne i współczesne utopie, bezbożne i antykościelne ideologie.2 Czym jest Mit i jak funkcjonuje? 3 Przykład mitów w czterech głównych dziedzinach kultury:

w nauce, w etyce i moralności, w sztuce i religii.

Starożytność i Średniowiecze stały mocno przy Panu Bogu i przy religii, o tyle w czasach nowożytnych, podjęto krytykę a nawet walkę z Bogiem, religią, a przede wszystkim z Kościołem Katolickim. Pojawił się proces, który polega na tym, że dotychczasowe cechy przypisywane Bogu, zaczęto przypisywać człowiekowi. Miejsce Pana Boga powoli zaczął zajmować człowiek. To wyraźne odwrócenie się od Boga i gloryfikacja człowieka, zaczęły się ujawniać w Oświeceniu, podczas Rewolucji Francuskiej, a więc pod koniec XVIII wieku. Antykościelne, oświeceniowe nastroje i hasła, pogłębiły się jeszcze bardziej w wieku XIX. Pojawiły się dwie bardzo nieprzyjazne Kościołowi filozofie: Fridericka Fajerbacha, Karola Marksa i Friderica Engelsa czyli „Marksizm” oraz filozofia Friderica Nitszego czyli „Nihilizm”. Marksizm głosi mity, że religia jest opium dla ludu; Religia jest skutkiem społecznej alienacji człowieka. Trzeba człowieka wyzwolić z nędzy; obalić wyzyskiwaczy i religia sama zniknie. W filozofii Nitszego pojawił się „mit”, że Bóg umarł. Jedni – nadludzie, powinni panować nad drugimi, nad słabeuszami, a miłosierdzie jest przejawem ludzkiej słabości. Na bazie tej filozofii w XX wieku pojawiły się dwie ideologie totalitarne: Komunistyczna, sowiecka, czerwona, i Nazistowska, Hitlerowska, brunatna. Wiemy dobrze, jakiego spustoszenia dokonały te ideologie w szczególności w Polsce. Niestety anty-chrześcijańskie
i anty-religijne idee marksistowskie nihilistyczne odżyły w latach 30-tych i 50-tych XX wieku
w szkole Frankfurtskiej, w Niemczech w różnych odmianach współczesnego liberalizmu
i libertynizmu. Dzisiaj rozpanoszyły się one w wielu krajach, i dlatego doświadczamy tak dużej agresji wobec Chrześcijaństwa, a szczególnie względem Kościoła Katolickiego; dzieje się to w dużej mierze z inspiracji dzisiejszych etycznych liberałów, libertynów i lewaków, których nie brakuje
w gremiach kierujących narodami. W kręgach rządzących narodami pojawiła się dyktatura liberalizmu, relatywizmu, subiektywizmu, i persywilizmu moralnego, o której tak wiele mówił św. Jan Paweł II, i Benedykt XVI, a także Ojciec św. Franciszek. W myśli liberalistycznej odrzucane są obiektywne wartości, takie jak: prawda, dobro, piękno. Zdaniem post-modernistów i liberałów etycznych, nie ma prawdy obowiązującej wszystkich i w każdym czasie. Każdy może mieć swoją prawdę i swoje dobro. Inna jest Prawda „dzisiaj” inna „Jutro”. Człowiek powinien być wolny od wszystkiego, zwłaszcza od nakazów i zakazów religijnych. Powinien odrzucać wszelkiego rodzaju stereotypy, pod które podciąga się także tradycyjną naukę Kościoła i styl Chrześcijańskiego życia. 
W takich kręgach narodziła się w ostatnich latach bardzo groźna ideologia GENDER. W takim też klimacie pojawiają się na świecie tzw. Konwencje anty-przemocowe, także pigułka „dzień po”, związki partnerskie, domaganie się aborcji, eutanazji bez ograniczeń. W tych wszystkich sektorach chodzi o zniszczenie tradycyjnego, chrześcijańskiego modelu małżeństwa i rodziny. Na celowniku zwolenników tych liberalistycznych ideologii, znajduje się Kościół Katolicki, który z natury swego posłannictwa broni porządku moralnego, opartego na Dekalogu i na Ewangelii Jezusa Chrystusa
i broni dzisiaj instytucji małżeństwa ustanowionej przez Boga, jako związku mężczyzny i kobiety.

Przypomnijmy sobie, czym są i jak funkcjonują mity.

Mity są pomnażane przez współczesne utopie, o czym już wspomniałem. Teraz przypatrzmy się mitom najczęściej lansowanym przez ideologie liberalistyczne i lewackie. Czym są mity?
Ks.Bp Adam Lepa, który jest jednym z najlepszych znawców problematyki katolickich mediów, zauważył, że dziś funkcjonuje tak wiele mitów, że trzeba mówić o całej mitologii. Upadek muru berlińskiego i rozpad imperium sowieckiego, nie zakończyły historycznego procesu zmagania się „prawdy” z „kłamstwem”; dobra, ze złem; piękna z brzydotą. Dziś na naszych oczach powstają nowe mity, zaczątki nowych totalitaryzmów, odżywają stare problemy, które zatruwają ludzkie umysły i serca oraz są realnym źródłem wojen, terroryzmu i wszelkiego znikczemnienia. To skażenie ludzkich umysłów przez kłamstwo, zbrodnicze idee i racjonalizm, surrealistyczne pomysły, urządzanie świata bez Boga, jest to groźniejsze od skażenia środowiska naturalnego.

Czym jest mit i jak funkcjonuje?

Mit jest po to, aby nieistniejącym faktom i zjawiskom nadać pozory „niewzruszonej Prawdy”.
Mit nie jest owocem przemyśleń człowieka i jego dociekliwości intelektualnej, ale obrazem odpowiednio spreparowanym i chytrze podrzuconym. Mit jest dopasowany do mentalności człowieka i do jego aktualnych potrzeb i oczekiwań. Mit bywa zawsze atrakcyjny, apeluje
o akceptacje i rozpowszechnianie go innym. Mity nie powstają samorzutnie, przypadkowo, na zasadzie zbiegu okoliczności. Tak w polityce jak i w mediach nie ma przypadków. W fabrykowaniu mitów aktywnie uczestniczą ludzie mediów, a zwłaszcza ich dysponenci. Wspierają ich bezkrytycznie i naiwni odbiorcy, którzy biorą wszystko za dobrą monetę. Słynny amerykański medioznawca (Shiler) głosi, że „mitów używa się po to, aby panować nad ludźmi”. Zgadza się! Ale nie jest to ich jedyna funkcja. Mity nagłaśnia się często po to, by odwrócić uwagę społeczeństwa od zjawisk niekorzystnych dla pewnych elit, obozu władzy lub konkretnej „partii”. Warto zauważyć, że w Polsce po roku 1989 uruchomiono mity, by uchronić pewne środowiska, przed lustracją
i dekomunizacją. Zrodziły się mity „polskiego piekła” i „powszechnego umoczenia wszystkich”. Pomocą funkcjonowania tych mitów, były hasła „grubej kreski” oraz „nie będzie polowań na czarownice”. Mity są podawane w wykwintnym opakowaniu. Mają pozór prawdy i dobra. Na przykład Konwencją przeciw przemocy. Tytuł brzmi pięknie i prawdziwie, ale w środku są kłamliwe treści i chybione propozycje. Innym przykładem mogą być słowa: „Jestem za zapłodnieniem in-vitro, gdyż jestem za życiem”. Brzmi to bardzo prawdziwie, ale tylko pozornie, bowiem nie wolno starać się o jednostkowe nowe życie ludzkie, kosztem uśmiercania wielu istnień ludzkich. Tego rodzaju mity mogą się stać nową formą terroru intelektualnego i życiowego. Być może nigdy nie nazywa się ich po imieniu, bo ich skuteczność zależy od ich anonimowości. Zadaniem Kościoła jest demaskowanie tych mitów i wskazywaniem na ich kłamliwość

Najważniejsze mity, które są generowane, przez współczesne,  liberalistyczne utopie i ideologie. Przypatrzmy się mitom najczęściej funkcjonującym w kręgach kultury. A więc w sektorze nauki, etyki i moralności, sztuki i religii.

Najprostsze mity w nauce współczesnej.

Często powtarzanym mitem jest, że nauki szczegółowe, humanistyczne i przyrodnicze są wstanie ukształtować jedynie prawdziwy, adekwatny, wyczerpujący obraz świata i człowieka. Nie potrzebna tu jest teologia, ani filozofia, gdyż te należą do świata przeszłego i nie są godne współczesnego człowieka. Stąd zrodził się postulat „wypędzenia” katechezy ze szkół. Historia wyraźnie poucza, że życia na ziemi, urządzenia świata nie można budować tylko na tym, co naturalne, czysto ludzkie. Sam bowiemczłowiek, często słaby, błądzący, często egoistyczny i nikczemny, nie może być ostatecznym odniesieniem dla dobra i zła moralnego; odniesieniem dla prawdy i fałszu. Jest tu potrzebne głębsze odniesienie, odniesienie do Boga, wykraczające poza człowieka, sięgające do tego, co wieczne i niezmienne. Jest nam potrzebna ta Mądrość, która zstąpiła z nieba na ziemię, od Ojca wszelkiej Mądrości, Prawdy i Miłości. Tę mądrość i miłość przyniosło nam Słowo Wszechmocne, które stało się Ciałem.

Mit postępu i wiary w naukę.

Innym mitem głoszonym w nauce jest przekonanie, że to, co nowsze jest lepsze od tego, co starsze; że to, co postępowe jest wartościowsze od tego, co tradycyjne. Życie jednak potwierdza, że nie jest to reguła. Nie zawsze to, co nowsze jest lepsze od tego, co starsze. Np. Ideologia socjalizmu nie okazała się lepsza od kapitalizmu. Komunizm miał być lekarstwem na chorobę kapitalizmu,
a historia pokazała, że lekarstwo okazało się groźniejsze od choroby. Z mitem postępu wiąże się także mit w nieograniczone możliwości nauki. Ten mit szczególnie nagłaśniano w 19 wieku. Mówiono wtedy, że przed nauką nie ma żadnych tajników. To, co w danej chwili jest jeszcze przed nauką zakryte, w przyszłości będzie odsłonięte. Mit ten wciąż powraca do „życia naukowego”. Bogu dzięki, że dzisiaj toruje sobie drogę przeświadczenie, iż możliwości nauki są wyraźnie ograniczone. Prawdziwi uczeni przyznają się, że tak na dobre, to nie wiedzą: czym jest rzeczywistość? Co to jest materia? Co to jest np. światło? W imię prawdy trzeba przyjąć, że są to tajemnice przyrodzone. Mamy więcPrawdy wiary, które funkcjonują w życiu religijnym, w życiu wiary i dotyczą Tajemnic Nadprzyrodzonych oraz są też Tajemnice Przyrodzone, których nauka do końca nie jest wstanie przeniknąć. Mówimy tu o absolutnej autonomii nauki. Jest też taka teza, że nauka nie potrzebuje etyki, a że wystarczy tylko zachować poprawność metodologiczną w badaniach naukowych i umiejętność upowszechniania owoców naukowych. Ten mit jest też bardzo groźny, bo nauka odarta z etyki obraca się zwykle przeciw samemu człowiekowi. To nie jest przypadek, że pierwsze zastosowania odkryć naukowych miały miejsce na wojnach. Zdobycze nauki wykorzystywano do szybszego i skuteczniejszego niszczenia ludzi. Nauka bez Etyki bywa straszna. Św. Jan Paweł II wielokrotnie przypominał: że nie wszystko, co technicznie jest możliwe, jest dopuszczalne z punktu widzenia moralnego. Wypowiadając to, miał na myśli badania w dziedzinie genetycznej, z zapłodnieniem pozaustrojowym „in-vitro” włącznie.

 

Mity w sektorze etyki i moralności.

Pierwszym mitem jest mit tolerancji, absolutnej wolności i niezależnej demokracji. Ten mit jest widoczny w związku z budowaniem „nowej Europy” i wejściem Polski do Unii Europejskiej.

Słowo: Tolerancja jest bardzo pociągające, pozytywne, które wraca jak refren w dyskusjach
o równości wszystkich religii, (co jest nieprawdą) jednakże bywa ono opatrznie rozumiane. U wielu współczesnych ideologów, tolerancja bywa izolowana od prawdy. Tolerancja bez prawdy staje się karykaturą. Warto zauważyć, że wśród cnót wymienianych w Piśmie św. - nie ma cnoty tolerancji. W czasach współczesnych słowem tolerancja próbuje się zastąpić słowo - miłość. Tak miłość jak i tolerancja bez prawdy stają się wypatrzeniem prawdziwej miłości i prawdziwej tolerancji. Prawda jest fundamentem wszystkich wartości. Nie może być prawdziwego dobra, piękna i prawdziwej wolności bez prawdy. Nagłaśniany pluralizm etyczny nie liczy się z prawdą. Stąd Pluralizm etyczny nie może być fundamentem, ani warunkiem demokracji. Podstawowym błędem pluralizmu etycznego jest zakwestionowanie, obiektywnych, wiążących wszystkich
w sumieniu wartości. Trzeba pamiętać o przestrodze św. Jana Pawła II, „Demokracja bez wartości staje się mniej czy też więcej zakamuflowanym totalitaryzmem. Błędne jest także to, że tolerancji domagają się ci, którzy chcą ją stosować tylko w jedną stronę.

My Chrześcijanie winniśmy tolerować wszystkich, nawet tych, którzy słusznie nam się nie podobają; którzy są odmienni w teorii i w praktyce. Natomiast my, jako wyznawcy Chrystusa, nie zasługujemy na tolerancje inaczej myślących. I to w imię tolerancji dla nich, winniśmy wyrzekać się naszych przekonań i postaw. To zjawisko jest dzisiaj bardzo widoczne; ma miejsce w relacjach Chrześcijańsko – Islamskich, w krajach Bliskiego Wschodu, Północnej Afryki, ale także i nas Chrześcijan i Katolików z adwersarzami ideologicznymi.

Następny mit w tym sektorze etyczno-moralnym, to mit poprawności politycznej. Już dziś praktykowane jest w życiu publicznym, że kryterium wartości nie jest prawda, ale zgodność
z propagowaną zazwyczaj fałszywą konwersją
. Przejawem wierności wobec tego mitu jest np. zapraszanie do wywiadów takich osób, które tak będą mówić, jak sobie życzą dysponenci mediów. Jest jeszcze jeden mit w tej materii: Mit o dobrym celu, który uświęca środki. Przykładem tego jest lansowanie i dopuszczanie zapłodnienia in-vitro. Pamiętajmy: dobry cel nie uświęca złych środków. Np. Dobro Narodu Niemieckiego, jako cel jest dobry, ale środek użyty dla osiągnięcia tego celu jest tragiczny. (komory gazowe, eksterminacja ludzi).

 

Przechodzimy do mitów w sztuce.

Mit niezależności sztuki od etyki, przykładem tu może być publiczne podarcie Biblii przez (Nordala), a także promocja różnych sztuk teatralnych, czy filmów o treściach erotycznych, pornograficznych, jak również muzyki satanistycznej znanej, nagłaśnianej i promowanej, ale ze słowami obrażającymi ludzi wierzących. Mit o niezależności sztuki od Prawdy. Prawdziwa sztuka, godna tego miana; sztuka, która winna promować piękno, winna się kierować kryterium prawdy
i dobra. Dobra sztuka jak dobra nauka, winny czynić nas lepszymi.

Mity w dziedzinie religii.

Najpierw mit o prywatności religii, który głosi, że religia jest wyłącznie prywatną sprawą człowieka. Mit ten sfabrykowano dość wcześnie, jeszcze w ideologii marksistowskiej, ale ten mit zrobił zawrotną karierę w krajach demokracji ludowej. Religię chciano zepchnąć do zakrystii, zamknąć ją w obiektach sakralnych, a mówienie o sprawach religii w życiu publicznym uważano za wielkie wykroczenie. Mit ten dzisiaj wyraźnie się odradza i nagłaśnia w ponawianych atakach na Radio Maryja. Liberałowie szermują tym mitem i postulują, by działalność Radia Maryja ograniczyć tylko do modlitwy, do transmisji z uroczystości religijnych. Mit ten także pojawia się
w głosowaniach Parlamentu. Niektórzy sądzą, że trzeba zostawić wszystkie swoje przekonania
i sumienie przed drzwiami Parlamentu. Temu mitowi jest też bliski mit o mieszaniu się Kościoła do polityki. Ten mit też funkcjonuje od dawna i ciągle się odradza. Uruchomiono go i nagłaśniano zaraz po II Wojnie Światowej. Jego konstruktorom chodziło o odsunięcie Kościoła od jakiegokolwiek wpływu na życie publiczne Polaków. Władze Komunistyczne nie tolerowały na tym polu żadnych odstępstw i wyjątków. Kościół obarczono zarzutem, że przekracza swoje kompetencje, że miesza się w nie swoje sprawy. Owoc tego mitu ujawnił się w atakach mediów komunistycznych na Episkopat Polski po wystosowaniu w 1965 r. słynnego Listu do Biskupów Niemieckich. Krzyczano wówczas
w mediach, na wiecach, caprztykach szkolnych: „biskupi Polscy to zdrajcy”, że przekraczają swoje kompetencje i mieszają się w nie swoje sprawy. Następnie zwalczano kapłanów, którzy bronili praw Kościoła i Narodu. Do prawdy, do sprawiedliwości, do godziwego życia, w czasach walki o prawdę, o wolność słowa, nagłaśniacze mitu, lansowali perfidną tezę, że „polityką jest wszystko, nawet mówienie o społecznej nauce Kościoła.” Mechanizm tego mitu ujawnił się w zwalczaniu działalności duszpasterskiej bł. Jerzego Popiełuszki. Ówczesna prasa posługiwała się zarzutem mieszania się księdza Jerzego w rzekomo w nie swoje sprawy. Warto zauważyć, że funkcjonowanie mitu, o mieszaniu się Kościoła do polityki, zawsze wzmagało się przed wyborami. Ten mit wielu zaakceptowało. W roku 2002 przeprowadzono ankietę i podobno aż 67% Polaków twierdziło, że Kościół miesza się do polityki. Dzisiaj też, raz po raz słyszymy z ust dziennikarzy, polityków
a nawet i z ust Chrześcijan, że Kościół za bardzo miesza się do polityki, jeżeli zabiera głos
w sprawach społecznych. A przecież działalność polityczna ludzi jest działalnością ludzką i dlatego podlega ocenie moralnej.

Kościół zdradziłby swoje powołanie, swoją misję, gdyby wycofał się z życia publicznego; gdyby przestał mówić o ewangelicznych zasadach życia społecznego; gdyby nie upominał błądzących
i gdyby nie ukazywał drogi wytyczonej przez Chrystusa. W imię takiego przeświadczenia nauczają Pasterze Kościoła, Radio Maryja, TV-Trwam, Nasz Dziennik i inne katolickie media. Znamy tych Pasterzy, którzy z tego tytułu są atakowani a nawet wzywani do sądów... jak kilka lat temu postąpiono z Abp Józefem Michalikiem, za kazanie, które wygłosił w katedrze we Wrocławiu, 16-X- 2013 r. kiedy ks. kard. Henryk Gulbinowicz, obchodził 90-te urodziny. Kazanie było bardzo dobrze przez wszystkich przyjęte, ale nie spodobało się tym, którzy z daleka nadsłuchiwali i dopatrzyli się przekroczenia granicy przez Abp Józefa, który wówczas był przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. To nas bardzo niepokoi i na pewno narusza konkordat, bo Kościół ma wolność
i ma prawo głosić swoją naukę. Naukę moralną, nie swoją, tylko Objawioną przez Boga.

Ostatni przykład mitu z sektora życia religijnego.

Mit o niepotrzebności Sakramentu.

Oto wypowiedź pewnej pary: „Po co brać ślub? Żyjemy od lat w wolnym związku i kochamy się coraz bardziej. Sąsiedzi brali ślub w kościele, a kłócą się, że tynk od ścian odchodzi. W czym niby Sakrament im pomógł?

Tak więc ludzie żyjący w konkubinacie określają swoją sytuację jako, że żyją w „wolnym związku”, a małżeństwo widzą jako „zniewolenie”. W tym bez ślubnym związku mają rzekomo poczucie wolności i w każdej chwili mogą się rozejść. Z pomocą temu idzie dzisiaj ustawa wspierająca matki samotnie wychowujące dzieci, a także mit o normalności małżeństwa osób tej samej płci, który jest lansowany po całej ziemi, jako tzw. związki partnerskie. W ten sposób narzuca się pogląd, że związek osób tej samej płci jest zjawiskiem normalnym, zasługuje na miano małżeństwa i należy go zrównać w prawie i we wszystkim w małżeństwie zawieranym między wolną kobietą a wolnym mężczyzną, łącznie z prawem adopcji dzieci. Jednym zdaniem - małżeństwo przyszłości. Propagatorzy mitu propagują swój pogląd hasłami równości praw, tolerancji, wolności, a przeciwników swoich obarczają zarzutem anachronizmu, staroświeckości i fundamentalizmu, jako zamkniętych na postęp.

Kościół przeciwstawia się jak tylko może, tym, którzy chcą poprawić Pana Boga. Warto przypomnieć i pamiętać, że wszelkie poprawianie Pana Boga kończyło się zawsze bardzo niekorzystnie dla człowieka.

Zakończenie

data publikacji: 07.04.2017 r.
opublikował: ks. Maciej Mroczkowski


powrót




Parafia Rzymskokatolicka
pw. Świętych DziesięciuTysięcy Rycerzy Męczenników
Sadkowice 45
96-206 Sadkowice



telefon: 533-683-929
e-mail: 10trmsadkowice@gmail.com
e-mail: sadkowice@lowicka.eu
https://www.parafiasadkowice.pl

Nr konta: 38 9288 1125 1857 0074 2000 0010

Kancelaria:
czynna w dni powszednie 30 minut po Mszy Świętej

Projekt i wykonanie: Tomasz Żaczkiewicz© 2012-2024 Parafia pw. Świętych Dziesięciu Tysięcy Rycerzy Męczenników w SadkowicachOdwiedzin: 1316855